Na czym polega problem
Jeśli łazienka grzeje się z tego samego obiegu co cały dom, trzeba podnieść temperaturę na źródle ciepła do takiej, jaką chcemy mieć w łazience. A potem w pozostałych pomieszczeniach, czyli na około 90% powierzchni, dławić przepływ, żeby nie było w nich za ciepło. Cały dom pracuje wtedy na wyższej temperaturze, niż potrzebuje.

Nasze rozwiązanie
Obwód ogrzewania podłogowego w łazience zasilamy z cyrkulacji ciepłej wody użytkowej, która i tak jest utrzymywana w wyższej temperaturze. Reszta domu pracuje na niskiej temperaturze, bez kompromisu.
Zbiornik ciepłej wody wychładza się przy tym trochę szybciej, ale bilans energetyczny wychodzi praktycznie ten sam. Łazienkę trzeba ogrzać tak czy inaczej, a tu korzystamy z energii, która i tak jest już wytworzona w zasobniku.
Dwie rzeczy, o których mówimy wprost
Decyzja zapada przed wylewkami. Później nie da się przełączyć obwodu ani w jedną, ani w drugą stronę.
To wybór bezpieczny. Jeśli po czasie uznasz, że wolisz w łazience taką samą temperaturę jak w reszcie domu, wystarczy zdławić przepływ na tym obwodzie. W drugą stronę, z klasycznej instalacji na cyrkulację, przejść się już nie da.
Skąd to znamy
Rozwiązania nauczył nas fiński instalator. W Skandynawii nadal się je stosuje, w Polsce jest mało znane. Dlatego zawsze tłumaczymy je na spotkaniu. Po takiej rozmowie mniej więcej dziewięciu na dziesięciu klientów decyduje się na ten układ.
Jeśli chcesz cieplejszą podłogę w łazience, powiedz o tym przy projekcie, najpóźniej przed wylewkami.
Masz projekt domu?
Przejrzymy go i powiemy, co warto zdecydować teraz, a co może poczekać.





